wtorek, 6 listopada 2007

Jak poznałam 30 Seconds to Mars






Pewnie wszyscy przeżyli jakąś historię związaną z poznaniem swojego ulubionego zespołu. Są one różne- drastyczne xD, wesołe bądz smutne. Osobiście moja kojarzy mi się ze smutkiem.. bo pokochałam 30 Seconds To Mars po obejrzeniu filmu pt.: "Requiem dla snu" ("requiem for a dreams"). Już wcześniej słyszałam o tym zespole, lecz nie byłam zainteresowana przesłuchaiem jakiejkolwiek piosenki. Wszystko zaczęło się pewno dnia, gdy moja przjaciółka Karolina (ksywka Karol) poszła do swojej siostry ciotecznej Oli.. Obie zaczęły oglądać teledysk do piosenki The Kill. Następnego dnia, gdy przyszłam do Karoliny od razu usłyszałam piosenki 30 Seconds To Mars. Bardzo mi się spodobały lecz nie wyrażałam tego głośno ;) Pare dni później poszłyśmy na nockę do Agusi, żeby oglądać filmy. Jednym z nch był Requiem dla snu. Film oczywiście był super i od tamtej pory (a było to jakieś 3 miesiące temu) jest to mój ulubiony film. Kiedy rankiem wyszłyśmy na dwór Aga i Karol grały w siatkę a ja beztrosko siedziałam sobie na drabinkach, ciągle przytrzaśnięta smutnym zakończeniem Requiem i słuchałam The Killa. I waśnie wtedy mnie olśniło. Pokochałam 30 Seconds To Mars i uznałam, że jest to najlepszy zespół pod słoncem. Od tamtego sierpniowego dnia minęło już sporo czasu a ja coraz bardziej uświadamiam sobie, że mam obsesję i ona ciągle wzrasta.. Ale jedno wiem na pewno- 30 SECONDS TO MARS TO NAJLEPSZY ZESPÓŁ NA ŚWIECIE xD

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zgadzam się :P KOCHAM ICH! A te buty Jareda na ostatnim zdjęciu nadal mnie bardzo śmieszą :D

Kasio pisze...

Hahaha xD Mnie również xD on wogole fajne oraz smieszne buty nosi xD ale mi wesoło.. xD

Anonimowy pisze...

no buty sa rozwalajace!!!;);Da 30STM sa najlepszym zespolem na swiecie oczywisci!;)
Monika